Юрий Гуралюк (guralyuk) wrote,
Юрий Гуралюк
guralyuk

230.Первый бой УПА в версии Савура.Влодимерец.Уничтожение поляков в Паросли 9.02.43 под видом с.парт

(Клим Савур (Дмитро Клячкивский) - это один из ключевых лидеров УПА. Он непосредственно организовал Волынскую резню.
05.02.2018)

***

Польская версия первого боя УПА (атака Довбешкой Коробкой городка Влодимерец на Волыни 9.02.1942. Это первый бой УПА в версии Савура. В версии Шухевича первый бой в октябре 42г., он и празднуется официально как день основания УПА. Если отталкиваться от приказа о начале ОУН(б) перехода к партизанской войне (начало 43г.), то правильнее считать именно нападение на Володимерец началом боевых действий УПА. Октябрь 43г., если там и был какой-то бой, к организованному началу партизанской войны через бандеровскую УПА отношения не имел.

Тем не менее, значит, второй первый бой УПА, который Довбешки-Коробки, согласно нижеследующей польской версии со слов очевидцев прошел так: в Володимерце украинцы взяли несколько пленных и возвращаясь из Володимирца вошли в польскую колонию (поселение) Паросля, возле Володимирца. Представились советскими партизанами. Поляки потому их особо не опасались. Поели у поляков по домам. Собрали поляков в одном месте под видом акции прикрытия на случай, чтобы немцы не наказали поляков за помощь советским партизанам и зарубили почти всех топорами. В живых осталось несколько тяжелораненных недорубленных человек. Погибло 149 поляков.

То есть:
первая же заметная операция УПА изначально планировалась с учетом этнической чистки поляков и подставы совестких партизан.



***

2008-02-09, 13:34:54
9.02.1943. Parosla - krwawe preludium.
Tagi: ParoslaWolynPerehijniak
--------------------------------------------------------------------------------

W mrozny zimowy poranek wolynska kolonie Parosla opanowuje sotnia banderowcow pod dowodztwem Hryhorija Perehijniaka ps. "Dowbeszka-Korobka". Sotnia prowadzi ze soba szesciu jencow - Kozakow w sluzbie niemieckiej ujetych poprzedniego dnia podczas potyczki w pobliskim miasteczku Wlodzimierzec. W potyczce zabito jednego Niemca i trzech Kozakow.
Mieszkancy Parosli nie stawiaja oporu - w kolonii nie ma bazy samoobrony, zreszta wowczas jeszcze ich nie organizowano. Przybysze udaja partyzantow sowieckich, jednak czynia to tak nieudolnie, ze tylko wzbudzaja podejrzenia Polakow. "Sowieci" rozchodza sie po domach, zadaja ugotowania sobie obiadu. Nikt nie odmawia - partyzanci budza groze swoim uzbrojeniem, w tym siekierami i nozami zatknietymi za pasy. Mieszkancom nie wolno wyjsc z domu bez asysty wartownika.

Tuz przed obiadem napastnicy rozprawiaja sie z Kozakami wiezionymi w domu rodziny Kolodynskich. Z relacji Witolda Kolodynskiego: W tym czasie dowodca (...) poszedl do sypialni, do Kozakow. Po chwili wyprowadzili jednego Kozaka kierujac sie do pokoju duzego. Slychac bylo odglosy rabania i nieludzkie jeki. Po kilku minutach szedl nastepny Kozak, a my slyszelismy podobne do poprzednich jeki i odglosy. Tak bylo az do ostatniego Kozaka (...)

Po rozprawie z Kozakami napastnicy zasiadaja do obiadu. Dochodzily nas smiechy, rozmowy, jedzenie - relacjonuje W.Kolodynski.

Po obiedzie, okolo godziny 15 do sypialni wszedl dowodca z mina bardzo zadowolona, za nim kilku bandytow rozebranych do koszul, rozesmianych. Dowodca powiedzial nam: "Musicie sie polozyc, my was powiazemy, zeby Niemcy was nie skrzywdzili za przetrzymywanie i karmienie partyzantow".

Do Polakow trafia ta argumentacja. Niemcy nie wyciagali konsekwencji wobec "zabezpieczonej" w ten sposob ludnosci.

Tak powiazanych Polakow sotnia "Korobki" morduje siekierami. Ginie 149 osob czyli cala ludnosc kolonii wraz z przypadkowo przebywajacymi w Parosli osobami. Przezywa 12 ciezko rannych osob, w tym 12-letni wowczas W.Kolodynski i jego siostra Lila.

Jeszcze raz W.Kolodynski: Bylismy bardzo zziebnieci, zdretwiali, zalani krwia. Lila wstala i pomogla wstac mnie. Widok, ktory naszym oczom ukazal sie, byl straszny. Nie do objecia umyslem ludzkim, tym bardziej umyslem dzieciecym. Rodzice mieli glowy rozrabane na pol. Mamy dlugi warkocz byl odciety. W glowie ojca pozostawiona siekiera (...) W kolysce najmlodsza Bogusia, w wieku 1,5 roku, uderzona byla siekiera w czolo. Przez dluzszy czas byla w konwulsjach, ktore miotaly kolyska.


--------------------------------------------------------------------------------

Tak wygladala "pierwsza akcja UPA" slawiona w ukrainskich nacjonalistycznych opracowaniach. Oczywiscie mowi sie w nich tylko o ataku na Wlodzimierzec. Straty niemieckie pecznieja tam do nieprawdopodobnej liczby 63 zabitych.

Akcja ta przekonala dowodztwo banderowcow, ze ich oddzialy sa zdolne do samodzielnego przeprowadzania czystek etnicznych na wzor niemieckich pacyfikacji.


--------------------------------------------------------------------------------

Zabici mieszkancy Parosli zostali pochowani we wspolnej mogile. Wykopany dol okazal sie za maly, wiec trzeba bylo usypac kurhan, by grob pomiescil wszystkich zabitych. Byl to trzeci kurhan w Parosli. Pierwszy kryl ofiary najazdu tatarskiego, drugi grypy hiszpanki. Po tym napadzie Parosla przestala istniec.


--------------------------------------------------------------------------------

Hryhorij Perehijniak, nieslubny syn sluzacej z Galicji, samouk bez ukonczonej szkoly, przezyl swoje ofiary o niecale 2 tygodnie. 22 lutego 43r. zginal w potyczce z Niemcami.


--------------------------------------------------------------------------------

Piszac te notke korzystalem z:

Grzegorz Motyka, "Ukrainska partyzantka 1942-1960", Warszawa 2006

Wladyslaw Siemaszko, Ewa Siemaszko, "Ludobojstwo dokonane przez nacjonalistow ukrainskich na ludnosci polskiej Wolynia 1939-1945", Warszawa 2000.

http://65-lat-temu.salon24.pl/60388,index.html
Tags: Украинские коллаборанты
Subscribe
  • Post a new comment

    Error

    default userpic

    Your reply will be screened

    Your IP address will be recorded 

    When you submit the form an invisible reCAPTCHA check will be performed.
    You must follow the Privacy Policy and Google Terms of use.
  • 3 comments